Po co pracujesz? Po co się uczysz?
- żeby dostać dobrą pracę?
- żeby kupić sobie wymarzony samochód/dom?
- żeby żyć godnie?
- żeby jeździć co roku na wczasy za granicę?
jednym słowem: dla pieniędzy za które można to wszystko kupić?

Work Buy Consume Die
Pracuj, kupuj, konsumuj – to jest właśnie wyścig szczurów. Dostajesz wypłatę, wydajesz, pod koniec miesiąca nie masz nic i potem znowu musisz pracować, by dostać wypłatę, którą znowu wydajesz i tak w kółko kręcisz się całe życie. W Cashflow to jest właśnie mały tor i tu celem jest wydostanie się z tego toru na szybki tor przez osiągnięcie wolności finansowej, ale w życiu nikt nam takiego celu nie wyznacza! Mało tego nikt nam nawet nie powie że to jest możliwe! Ja w ogóle o czymś takim nie myślałem zanim się nie zetknąłem z pierwszą książką Kiyosakiego!
“Ludzie pracują bardzo ciężko za małe pieniądze, uczepieni iluzji o stabilności pracy, wyczekują co roku trzytygodniowych wakacji i skąpej emerytury po przepracowaniu 45 lat.”
Robert T. Kiyosaki “Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec”
Praca dla pieniędzy jest tak oczywista, że nikt nawet się nie zastanawia, czy można inaczej. A można.
Bogaci nie pracują dla pieniędzy – to pieniądze pracują dla nich!
Można po prostu pozwolić by nasze pieniądze pracowały dla nas. Jak? Najprostszym przykładem są tu inwestycje kapitałowe. Zanim wydasz pieniądze – pozwól im się pomnożyć. Ja jako student byłem w stanie z pracy w wakacje odłożyć kilkanaście tysięcy złotych. Teraz te pieniądze są zainwestowane w fundusze inwestycyjne i pomnażają się nawet kiedy śpię. Czy giełda byłaby lepszą inwestycją? Nie wiem – może, ale to na pewno wymagało by ode mnie więcej czasu i wiedzy, a nie o to tu chodzi żebym tego musiał doglądać codziennie.I przede wszystkim to jest sposób aby już małe pieniądze mogły pracować dla nas. Nie trzeba do tego mieć ogromnych pieniędzy i inwestować w nieruchomości.
Innym sposobem jest po prostu inwestycja w swój własny biznes. Żyjemy w pięknych czasach – założenie własnego biznesu nigdy nie było prostsze! Nie potrzebny jest pomysł – bo ludzie już je mają. Nie potrzebny jest wielki kapitał bo już od kilkuset złotych można założyć choćby taki sklep internetowy (koszt profesjonalnego oprogramowania z hostingiem na rok ok 500zł) lub kupić frenczyzę (ostatnio natknąłem się na taką z branży szkoleniowej – inwestycja w tym przypadku to ok 3000zł). Ważne żeby to firma pracowała dla nas, a nie my dla firmy. Samo-zatrudnienie się we własnej firmie i praca po 16h dziennie to dokładne przeciwieństwo tego o co nam chodzi. Więcej o tym Kiyosaki pisze w książce “Kwadrant przepływu pieniędzy”.
Czy to wszystko?
Możliwości są niezliczone, a ty właśnie siedzisz, korzystając z internetu i możesz otworzyć google i zacząć szukać lub napisać maila do kogoś kto jest w temacie lub poznać ludzi, którzy się tym zajmują. Wszystko to możesz zrobić już teraz. Do dzieła! :) Powyższe przykłady to najprostsze co mi przyszło do głowy – bo sam to robię. Czy są najlepsze? Nie wiem, bo sam cały czas szukam jeszcze lepszych :)
Inwestycja to ryzyko!
To prawda, dlatego nikogo nie zachęcam do inwestowania, czy zakładania własnego biznesu. Ja po prostu wychodzę z założenia, że “Jak ktoś gra to ma” i uważam że niczego co na tym świecie ma wartość nie da się zdobyć nie ryzykując straty tego! Jeżeli boisz się ryzyka – nie ryzykuj – idź na etat, pracuj dla korporacji – twoja przyszłość nie będzie niewiadomą – będzie pewna:
Work – Buy – Consume – Die

Loading...