
źródło: demotywatory.pl (Krzysiek84)
Czy myślisz że Szymon Majewski był w stanie zaplanować swoją karierę w “pajacowaniu”? Pewnie nie – on po prostu robił to co lubi. Dlaczego zamiast robić to co naprawdę sprawia nam przyjemność to najpierw planujemy latami się do tego przygotowywać?
Będę miał to, ale najpierw zrobię coś innego
Ludzie często tak mówią. Na przykład:
- “Założę swoją firmę, ale najpierw popracuję parę lat na etacie, żeby zdobyć doświadczenie”. Brzmi sensownie, ale w czym tak naprawdę zdobędziesz doświadczenie? W prowadzeniu firmy czy w pracowaniu dla kogoś? No i jeszcze kwestia nawyku – jak ktoś się już przyzwyczai do ciepłej posadki, pewnej pensji, braku odpowiedzialności za losy firmy – to czy będzie w stanie nagle z tym zerwać po tylu latach? Ludzie uważają, że “lepsze znane piekło niż nieznany raj”. Powiedzmy sobie szczerze: Jeśli teraz nie założysz firmy to nigdy jej nie założysz!
- “Będę podróżował i spełniał swoje marzenia, ale najpierw będę ciężko pracował, żeby mnie było na to stać”. Takie myślenie wpędza ludzi tylko w wyścig szczurów. Pracuj konsumuj, pracuj, konsumuj, dostań podwyżkę, konsumuj więcej i tak dalej. Chcesz pojechać dookoła świata? Zrób to! Zaplanuj, że zrobisz to w ciągu roku i już zacznij odkładać pieniądze. Jesteś studentem? Tym lepiej! Masz 3 miesiące wakacji – na etacie już nigdy nie będzie tak dobrze!
- I jeszcze jedno, z innej beczki – specjalnie dla facetów: “Podejdę do niej ale najpierw wypiję jeszcze jedno piwo” – wszyscy wiemy jak to się kończy. Albo zrobisz to od razu albo nie zrobisz tego wcale!

źródło: flickr.com/photos/tahitipix
W czym problem?
- w strachu przed wychodzeniem ze strefy komfortu
- w braku odwagi do wzięcia odpowiedzialności na siebie za swój sukces – póki robimy to co ktoś inny nam każe póty odpowiedzialność spada na nich – jakby co jesteśmy “bezpieczni”
Jak było ze mną?
Ja też kiedyś myślałem sobie – teraz będę ciężko pracował żeby potem móc nic nie robić i mieć 100% czasu tylko dla siebie. Moją pasją jest programowanie i grafika komputerowa. O dziwo studia informatyki nie specjalnie mi pozwalały ją realizować. Mnóstwo projektów, zaliczeń, laborek z rzeczy kompletnie niepotrzebnych a czasem wręcz przestarzałych! Myślałem sobie – kiedyś założę firmę, będę niezależny finansowo i będę miał dużo czasu na robienie tego co chcę. Czym się to skończyło? Spadkiem motywacji do studiów i wszystkiego. Jak to rozwiązałem? Przemyślałem wszystko, zrobiłem jeszcze raz plan dnia, tygodnia i miesiąca. Okazało się że jest tam czas aby robić to czego się naprawdę pragnie. Teraz mam czas na studia, pasję i swój biznes. Czy starcza mi na wszystko? Nie zawsze, ale z czasem czasu na pasje będzie coraz więcej. Gdybym z tym czekał latami to bym się nigdy nie doczekał. Nigdy nie otworzyłbym firmy i nigdy nie realizował swoich zainteresowań.
Jak zarobić na pajacowaniu?
Szymon Majewski robi to co lubi i jeszcze na tym zarabia, ale myślisz, że jak był mały wiedział, że to będzie dla niego taka żyła złota? Odpowiedz sobie na jedno ważne pytanie:
Co tak naprawdę lubisz robić w życiu?
A potem zacznij to robić. Od zaraz. I nie słuchaj co Ci na ten temat mówią inni. Jeśli to kochasz – będziesz w tym dobry. Poświęć się temu, a pieniądze same przyjdą. To działa – sprawdziłem to :)
Więcej na temat wolności finansowej: Wolność finansowa a punkt widzenia

Loading...
Usłyszałem kiedyś pewne opowiadanie, które przedstawiało pewnego sędzięgo, który żył na Dzikim Zachodzie. Miał on dziwny zwyczaj, każdemu kryminaliście, którego skazywał na powieszenie, dawał wybór: szubienica albo czarne, nieznane drzwi. Kiedy nadchodził czas egzekucji, sędzia ów zawsze kierował do skazanego takie słowa: „Co wybierasz – szubienicę czy czarne, nieznane drzwi?” Praktycznie każdy, któremu to proponował wybierał sznur. Pewnego dnia szeryf zapytał: „Dlaczego wszyscy wybierają powieszenie, zamiast tych czarnych drzwi?”. Sędzia odpowiedział: „Oni zawsze wybierają coś znanego, wolą to od nieznanego.
Ludzie boją się czegoś, czego nie znają. Ja dałem im wybór”. „Co takiego jest za tymi drzwiami?” – zapytał się szeryf. „Wolność” – odpowiedział sędzia – „ale bardzo mało ludzi jest dostatecznie odważna, aby wybrać drogę do nieznanego”.
Etat, utarte sposoby działania, strefa komfortu to los na który sami się ludzie skazują. Świetnie znany los, na który wszyscy narzekają, ale… mało kto wybiera czarne nieznane drzwi. A za nimi jest wolność.
Gratuluję pięknego wpisu!
Grzegorz – Dzięki za tą mądrą historię. Ona rzeczywiście dobrze oddaje sposób myślenia wielu ludzi.
Prawdę mówiąc, to kiedy zdobyłem się na odwagę, by zadać sobie pytanie, co lubię w życiu robić, to potrzebowałem kilku dni, żeby sobie to uświadomić. I to jest pierwszy krok do wszystkiego. Pozdrawiam ;)