Wywiad z młodym przedsiębiorcą

Dzisiejszym postem rozpoczynamy już dawno zapowiadany cykl wywiadów z młodymi i przedsiębiorczymi. Wywiad przeprowadził Damian. Naszym gościem był Grzegorz, który prowadzi własną firmę.

Przedsiębiorca

Witam. Moim i państwa gościem jest Grzegorz. Młody przedsiębiorca, człowiek sukcesu.

D: Witaj Grzegorz

G: Dzień dobry

D: Opowiedz nam trochę o sobie, kim jesteś czym się zajmujesz i jakie masz zainteresowania ?

G:  Jak już wcześniej wspomniałeś jestem przedsiębiorcą. Działam od ok. 6 miesięcy.

Zajmuję się nagłośnieniem, robię również oświetlenie imprez i innych eventów, raczej skromnych do ok. 200 osób.

D: 200 osób to raczej nie są skromne imprezy.

Skromnych technicznie, nie wymagających ode mnie dużego nakładu finansowego na duże ilości drogiego, ciężkiego sprzętu czy pracowników. Z tego względu najważniejsze i priorytetowe są dla mnie imprezy mówione, takie jak konferencje czy kabarety oraz koncerty dla mniejszej publiczności, bo są to rzeczy które jestem w stanie sam ogarnąć od początku do końca. Ta taktyka się sprawdza – klienci są zadowoleni, ja jestem zadowolony i wszyscy są szczęśliwi.

D: Czy masz duże doświadczenie w tej branży?

G: Tak, zdecydowanie. Gdyby tak nie było oznaczałoby to, że oszukuje swoich klientów, a także siebie. W przeciwnym wypadku siedziałbym gdzieś na etacie i doświadczenie zdobywał.

Przez kilka lat pracowałem w teatrze, gdzie zajmowałem się dźwiękiem i podpatrywałem oświetleniowców. Nagłaśniałem i oświetlałem imprezy jako podwykonawca, wynajęty technik, w międzyczasie zdobyłem dyplom magistra inżyniera akustyki na PWr. i spędziłem trochę czasu w różnych studiach nagrań. Od lat gram też w zespole (www.hoaband.com) na gitarze basowej. Scenę znam od strony technika, widza i muzyka.

W teatrze właśnie narodził się pomysł na własny biznes, dlaczego nie robić tego co robię, na własny rachunek?

D: Dlaczego biznes a nie etat? Czy nigdy nie marzyłeś aby zostać np. strażakiem bądź pilotem?

G: Tak, taksówkarzem :-) ale to tylko dziecięce marzenia. Potem zamiłowania poszły w sceny, estrady. Etat w teatrze dał mi konieczne doświadczenie, nie tylko czysto techniczne, ale również nauczył mnie żyć pracą, bo w tej dziedzinie, nawet na etacie, nie ma normowanego czasu pracy i trzeba być w ciągłej gotowości. Po pewnym czasie przyszła chęć samodzielnego ustalania grafiku, później chęć dalszego rozwoju, tak osobistego, jak zawodowego, czy w końcu – finansowego. Jakoś nie mogłem spokojnie myśleć o tym, żebym do emerytury pracował na mniej więcej tym samym stanowisku, z tymi samymi obowiązkami, i podwyżkami wynikającymi głównie z inflacji.

Okazało się, że czego nie daje etat da samodzielność. Teraz mam możliwość rozporządzania samym sobą, mogę zaplanować miesiąc z góry a ewentualne zmiany w harmonogramie są raczej ciekawe niż irytujące. I zdecydowanie bardziej opłacalne

Dziś 5 dni mojej pracy to równowartość zarobków netto jakie otrzymywałem pracując na etacie przez cały miesiąc.

Na samozatrudnieniu otrzymujemy za pracę tyle ile ona jest warta, rzecz, z oczywistych względów, nieosiągalna gdy pracujemy dla kogoś. Przy okazji: mówi się że pracując na własny rachunek jest się swoim szefem. To nie do końca prawda. Mamy zobowiązania w stosunku do klientów, i to klienci są szefami. Istnieje natomiast możliwość ustalania z kim pracujemy, kiedy pracujemy i ile czasu na to poświęcamy.

D: Kim chcesz być? Po co robisz biznes?

G: To co teraz robię daje mi ogromną satysfakcję, ale to ciężka praca, ciężka fizycznie – nie chciałbym tego robić aż do emerytury. Jest to pewien etap, przejściowy, który pozwala mi na gromadzenie kapitału potrzebnego na inwestowanie i budowanie w przyszłości dochodu pasywnego.

D: Co dla Ciebie oznacza wolność finansowa?

G: To znaczy, że nie muszę szukać środków na normalne codzienne potrzeby, życie. Nie oczekuję i nie spodziewam się od państwa emerytury, wiec jest to pewien kapitał bądź inwestycja, która zabezpieczy moje potrzeby w przyszłości. Uwolni mnie od przymusu pracowania czy potrzeby proszenia o zapomogę.

D: W czym jesteś dobry i jak to wykorzystujesz w kontaktach z klientami?

G: Hmm…W czym jestem dobry to nie pytanie do mnie, ale raczej od ludzi, z którymi do tej pory współpracowałem.

Myślę jednak, że urok osobisty :) a przede wszystkim komunikatywność. Poza tym, kiedyś zaproponowano mi prace w Warszawie w dużej firmie. Potrzebowano tam fachowca, który zna się na robocie, jest solidny i rzetelny i stwierdzono, że ja taki właśnie jestem. Wiec tym przykładem posłużę się aby powiedzieć w czym jestem dobry.

Bardzo ważne jest dla mnie zaufanie jakim darzą mnie klienci. Cały czas się uczę i ćwiczę, aby to co robię było jeszcze lepsze.

Grzegorz Bojanowski – wywiad z młodym przedsiębiorcąD: Czyli inwestujesz w siebie i we własny samorozwój?

G: Tak , Również w rozwój fizyczny który jest w mojej pracy bardzo ważny. Nie mogę odpuścić, gdyż jeśli odpuszczę zostanę w tyle.

D: Widzę, że jesteś również bardzo zdeterminowany. Jak sądzisz czy w obecnym czasie ciężko jest zostać przedsiębiorcą? Co było i jest dla ciebie największą przeszkodą w prowadzeniu własnego biznesu?

G: Wbrew utartej opinii nie są to sprawy rachunkowe i rozliczeniowe. Biuro rachunkowe kosztuje nawet 120 zł brutto miesięcznie, jest to koszt warty poniesienia a możemy dzięki temu w całości poświecić nasz czas na rozwój osobisty i naszego biznesu. Taka współpraca, przynajmniej na początek, jest bardzo pomocna. Później można to robić samemu.

Największym wyzwaniem jest zdobywanie klientów.

D: ZUS a przyszłość, a raczej jej brak, koszty dla przedsiębiorców? Czy wiesz jakie są prognozy ZUS dla przedsiębiorców? W jaki sposób zamierzasz zabezpieczyć swoją finansowa przyszłość?

G: Liczb nie znam ale wiem, że to żadna przyszłość i na to nie liczę. Należy ZUS płacić, aby działać w Polsce, ale trzeba to traktować jako koszt, podatek.

Natomiast zabezpieczeniem finansowej przyszłości, jest systematyczność i oszczędzanie.

D: Odkładasz w skarpetę?

G: Nie, jest wiele instrumentów finansowych, trzeba sobie coś wybrać, obrać strategie i do przodu. Ale najważniejszy jest plan. Po co się to będzie robiło i co się chce mieć za 20 bądź 30 lat. Podpisać się pod tym planem i go realizować. To nie muszą być duże kwoty 200, 300 zł miesięcznie i można całkiem sensownie myśleć o swojej przyszłości.

D: Jak uważasz: inwestować, oszczędzać, czy może konsumować bez ograniczeń?

G: To zależy od filozofii życiowej. Osobiście uważam, że należy odnaleźć balans aby teraz, nie dziadować, a w przyszłości mieć na swoje marzenia i potrzeby. Jeśli odpowiednio wcześnie zaczniemy inwestować to nie będą to duże kwoty i każdy będzie w stanie inwestować.

D: Gdybyś mógł cofnąć czas, wyobraź sobie ze mamy maszynę do podróży w czasie. Co byś zmienił a czego nie?

G: Wcześniej zainteresowałbym się i zainwestował w marketing, w rozpoznanie potrzeb klienta i dotarcie do Niego.

D: Ostatnie pytanie. Jaki wpływ na Ciebie i na twoje Życie oraz postrzeganie spraw finansowych miała gra Cashflow? Co o niej sądzisz?

G: Bardzo dobra gra. Uczy dostrzegania okazji wokół nas. Zauważyłem to sam po sobie.

(Cashflow) Uczy, aby podejmować pewne ryzyko, nie bać się. Zainspirowany nią zrobiłem kilka zakupów i później odsprzedałem z zyskiem. Coś czego nigdy wcześniej bym nie zrobił a przyniosło mi to 120% zysku w 3 tygodnie.

D: Podsumowując dzięki tej grze i dzięki temu, że kilka razy w nią zagrałeś zarobiłeś 120% w 3 tygodnie? WOW! A jak sądzisz dla kogo jest ta gra? Komu byś ja polecił?

G: Gra jest dla każdego, kto chce zmienić swoje życie oraz dla tych, którzy chcą budować swoja wolność finansową i dochód pasywny.

D: Co doradziłbyś ludziom, którzy ciągle wahają się biznes czy etat?

G: Zdecydowanie warto zająć się biznesem, poczuć te dreszcze, zebrać doświadczenia i sprawdzić się. Zwłaszcza, gdy mamy kontakty, potencjalnych klientów i środki na start. Szkoda przespać okazję. Jeśli etat nie daje Ci satysfakcji, bo nie ma perspektyw, atmosfera w pokoju gęsta, a zajęcia nudne – idź na swoje.

D: Dziękuję Ci Grzegorz za wywiad.


Dla państwa wywiad przeprowadził

Damian Fryc

Klub Cashflow Wrocław