
Co byś zrobił gdybyś był skazany na sukces?
Wiem co sobie pomyślałeś. Że to niemożliwe, że taka sytuacja się nie zdarzy, że to przecież tylko teoria. Przecież nie ma ludzi którzy są jakimś wyrokiem skazani na sukcesu i już.
Ale zapytaj siebie – czy wiesz co byś zrobił gdybyś wiedział że Ci się uda? Nie pytam co byś zrobił w tej czysto hipotetycznej sytuacji. Pytam czy masz wyznaczony cel. Czy wiesz do czego dążysz? Czy wiesz na czym Ci zależy?
Gdybyś złowił złotą rybkę, a ona obiecała Ci że spełni jedno twoje życzenie ale musisz podjąć decyzję w ciągu 5 sekund to czy wiedziałbyś co powiedzieć? Większości ludzi w takiej sytuacji świetna okazja przeleciała by po prostu koło nosa. Ale co tu się przejmować – to tylko bajka – takie rzeczy się nie zdarzają w życiu, prawda? Otóż nieprawda!
Świetne okazje zdarzają się niemal codziennie tylko my ich nie dostrzegamy. Przelatują nam koło nosa a my o nich dowiadujemy się albo gdy jest już za późno by cokolwiek zrobić, albo nigdy (nawet nie wiedząc że coś straciliśmy)!
Dlaczego tak się dzieje?
Dlatego, że nie mamy jasno wyznaczony i zapisanych celów. Gdy mamy cel nasz umysł jest na niego nastawiony. Nasza podświadomość cały czas myśli o nim i wyłapuje wszystkie te okazje i sytuacje wokół nas które mogą do niego prowadzić. Nie będę tu pisał o magicznej mocy afirmacji itp – ale jedno wiem na pewno:
Nie mając celu jesteś niczym okręt bez sternika – płyniesz tam gdzie Cie zniesie wiatr.
Czyli donikąd, albo tam i z powrotem.
A więc co byś zrobił gdybyś był skazany na sukces?
Odpowiedz sobie szczerze co ty byś chciał:
- posiadać - jakim samochodem jeździć, w jakim domu mieszkać, jakie ubrania, gadżety posiadać
- robić - czym byś chciał się zajmować, nie myśl o pracy – pomyśl o hobby, rodzinie
- kim być – nie myśl o zawodzie, myśl o stanie umysłu, o poczuciu własnej wartości – za co chcesz by cię ludzie cenili?
Ja bym robił to:
Ja bym zajmował się grafiką komputerową, pisał gry komputerowe, dokończył projekty które zacząłem, a w między czasie bym biegał (może ćwiczył też na siłowni) i spotykał się z przyjaciółmi. Myślę, że gdybym był rentierem i miał mnóstwo czasu poświęciłbym też go na naukę rzeczy których od dawna chciałem się nauczyć – zaczął bym od gry na gitarze :)

Loading...
Dzięki za wpis.
Dobrze sobie od czasu do czasu przypomnieć po co robimy to co robimy, a kolejne zdobyte przystanki, takie jak zapewniona praca, wiedza, doświadczenie, jakiś tam stan konta etc. nie są celem samym w sobie, tylko właśnie przystankami.
No i dobrze jest ten cel mieć, oczywiście :D
pozdrawiam.